opowiadania · bajki · wspomnienia · historyjki
Dla mojego brata Bolka na 88. Urodziny
Po stronie z dedykacją wyobrażam sobie portret Bolka i zestaw jego i rodzinnych zdjęć z nim
Po tym kolejna strona następującego tekstu dedykacyjnego:
Zebrane tu widoki bliskich nam miejsc nie wymagają szczegółowych opisów, bo Ty masz to szczęście jeszcze ciągle bywać tam i oglądać to, co zapamiętaliśmy z naszego wczesnego dzieciństwa. Nasza ulica Wodna, przez jakiś czas Rudastrasse, gdzie mieszkaliśmy. Stamtąd mieliśmy tak blisko do rzeki Rudy, dla nas znacznie większej gdy sami byliśmy mali, gdzie nauczyliśmy się pływać. Za rzeką mieliśmy zagajniki i lasy. Ten pierwszy i drugi. Mieliśmy niedaleko do stawów starej Rudy i kąpieliska Rudy. Spędzaliśmy czas nie tylko na zabawie, ale uczyliśmy się pomagać mamie, zbierając borówki i brusznice, jeżyny oraz grzyby. W bliskim dla Ciebie Wielopolu, w lesie powstał później mały zalew, leśne uroczysko, które przy każdej okazji odwiedzałem, wysiadając już na Paruszowcu i wydłużając drogę do ulicy Gliwickiej, do późniejszego mieszkania rodziców robiąc ciekawy widokowo spacer, by utrwalać na zdjęciach już mocno zmieniające się w mijającym szybko czasie dawne widoki z lat dziecinnych. Mnie teraz brak tych spacerów, nowe zdjęcia już prawie nie powstają. Teraz oglądam często na ekranie to, co utrwaliłem także w mieście, spoglądam na rynek, na Rybnik z górującymi nad nim wieżami bazyliki, naszego Antoniczka, które skąd byśmy nie zbliżali się do naszego rodzinnego miasta, już z daleka były widoczne, wskazywały wracającemu drogę do domu jak prawdziwa latarnia morska. Nie chcę Ci się chwalić swoimi zdjęciami, ale podzielić tą radością, jaką dają oglądane wspomnienia wtedy, gdy już tych miejsc nie potrafimy bezpośrednio odwiedzać.
Katowice, 31 sierpnia 2021
JózekK
Józef Krupa ur. W 1931 w Radlinie-Biertułtowach . Ukończył w 1957 studia na Wydziale Malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Związał się z TV Katowice od jej powstania w 1957 początkowo jako operator kamery tv, a potem jako scenograf. Był autorem wielu scenografii do teatrów TV oraz widowisk rozrywkowych. Po zaprzestaniu pracy w telewizji od 13 grudnia 1981 uprawia malarstwo o charakterze metaforycznym, posiadające cechy projekcji scenicznych. W ostatnich latach powrót do abstrakcji i w twórczości pojawia się grafika komputerowa, oraz fotografika.
Irena Porębska – Krupa urodzona w 1934 w Sosnowcu. Ukończyła studia w 1959 w pracowni prof. Hanny Rudzkiej-Cybisowej. Uprawia malarstwo metaforyczne o silnej ekspresji formy i koloru. Brała udział w licznych wystawach krajowych i regionalnych. Prace w galeriach i zbiorach prywatnych w Polsce i zagranicą.
Katowice, 25, czwartek .06. 2020
Kochana Irenko, pewno tak samo niedobrze jak Ty czujesz się samotnie poza domem, w szpitalu w tym okrutnym czasie koronawirusowym, co już miałaś okazję doświadczyć. Dziś w południe dzwonił do mnie pan doktor Fojt. Pytał o różne sprawy lekowe dotyczące Ciebie, terminy kiedy co i jak było. Wszystko mi wytłumaczył, że już masz przetaczanie krwi. Wini za część Twego stanu i zastrzyki ketonalu. Interesowało go co jeszcze brałaś. Jakie leki bierzesz mógł przeczytać w ostatnim wypisie z 17 stycznia z Pneumonologii. W tym pośpiechu nie miałaś ze sobą spisu leków który bierzesz, przesłałem mu go na jego adres mailowy, który mi dał. Zaraz dzwoniłem o tym ze z nim rozmawiałem do Grzegorza, o tym też, że to dziwny przypadek, że Grzegorz się do niego nie dodzwonił, czy że mu się wydawało, że Tadek nie chce odbierać jego telefonów. Niczego takiego nie było mi Tadek powiedział. Rozmawiał ze mna bardzo sympatycznie. Tomek już kupił dla Ciebie telefon. Rozmawiał z Mirą jak Ci to przekazać, wie od niej, żeby jutro rano, to jest w piątek dostarczyć W SZPITALU, GDZIE PRZYJMUJĄ RZECZY DO PODANIA DLA PACJENTÓW. Spróbuję też załadować |Ci to małe radyjko na słuchawki. Jest załadowane i najlepiej Ci posłuży, że będziesz je mogła cały czas trzymać z wtyczką w gniazdku. Nie będziesz niczego w nim ruszać nastawiać, może cały czas być włączone, będziesz tylko wyjmować słuchaweczki z uszu. Będzie nastawione na Katowice, ta stacja będzie na pewno w szpitalu dobrze odebrana. Spróbuję je zabezpieczyć, żebyś przypadkowo nie dotknęła i czegoś przez przypadek nie wyłączyła. Jeśli uruchomisz telefon wg wskazówek Tomka , to Tomek proponuje, że najlepiej żebyś Ty nie dzwoniła, a ja do Ciebie zadzwonię jutro czyli gdy to przeczytasz o godz. 13.00 potem się umówimy, o której do Ciebie dzwonić. Chłopcy też będą do Ciebie sami dzwonić. W razie czego, to ktoś Ci tam pomoże ten telefon uruchomić. Żebyś się nie gubiła w czasie, podaję Ci w kopercie z listem także zegarek, znalazłem ten Twój starszy, myślę że Ci na szpital wystarczy, bo mam obawy, że go i tak będziesz musiała często zdejmować. Gdyby się zgubił, to nie wielka szkoda. Za dużo nie możemy Ci zabrać, Jeśli się okaże, że to możliwe te przekazywania, to jak będzie coś pilnego, umówimy się telefonicznie i przywiozę. Razem z nowym listem, bo już nie pamiętam moja kochana, kiedy ostatni raz do Ciebie pisałem list. Teraz wieczorem piszę sobie spokojnie, nie oglądam tv, pójdę wcześniej spać, bo Tomek będzie wcześnie po mnie i mówi, że pojedziemy zaraz rano, bo ma dużo przed wyjazdem do załatwiania. Także mamy zrobić zakupy dla mnie.
Przed chwilą zniknął mi cały do tej pory napisany list. Byłem zdruzgotany, bo widziałaś ile sobie zadaję trudu i nie wiem, czy dałbym rady to jeszcze raz powtórzyć. Ale na szczęście po chwili odnalazłem i piszę dalej
Byłem już zrozpaczony, bo jak widzisz staram się byś miała jakąś lekturę ode mnie. Poza tym masz tam do poczytania moje historyjki, bo spakowałem Ci moją książkę. Wczoraj dzwoniła pani Asia, bo wysłałem jej maila by dziś nie przychodziła. Była bardzo zmartwiona i najserdeczniej Cię pozdrawia, bo chyba Cię bardzo lubi. Jest z Tobą i trzyma kciuki. Powiadomi też panią Martę co do wtorku. Ja dziś zrobiłem trzy prania, bo to i każdy koc który był pod starym materacem w Twoim łóżku. Resztę prania, wszystko pozmywane. Obiad bo bez Ciebie musiałem zjeść na dwie raty, obiadowa i kolacyjna. Jak widzisz, brak mi Ciebie nawet do zjadania obiadu. Bardzo się wczoraj , ale dziś też martwiłem, jak sobie radzisz beze mnie? Kto Ci poda jeść i wszystko inne załatwi. Wiem, że teraz stałaś się wampirzycą, bo Cię karmią krwią. Aż się boję, czy nie zaczniesz gryźć do krwi po powrocie, bo bardzo czekam na Ciebie i obiecuję pełną poprawę. Wiem, jak źle bez Ciebie, stwierdzam to już w drugim dniu Twej nieobecności. Napisał mi się obszerny list, masz co czytać, całuję Cię mocno, moja ukochana żono, zdrowiej mnie i nam szybciutko,
Twój mąż JózekK
Starość to cofanie się
TRUDNE PYTANIA
To trudne, spróbować pomyśleć i coś napisać. Myśleć o tym, że się myśli, jest łatwiej niż coś naprawdę sensownego wymyśleć i potem napisać, czy tylko powiedzieć. Utrudniam sobie życie, którego z każdym dniem ubywa. Chcieć wiedzieć, bo myślę, że można się dużo, choć nie wszystkiego dowiedzieć. A gdyby to odwrócić: nie chcesz wiedzieć, że można niczego nie wiedzieć. Kiedy będziesz mądrzejszy? Stawiasz sobie pytania, bo chcesz dostać odpowiedzi. Pewno mam w sobie to typowo szkolne podejście. Jak cię pytają to odpowiadaj. Z wiekiem bywa inaczej. Można próbować stawiać sobie pytania bez oczekiwania odpowiedzi. Przychodzi wiedza o tym, że są takie pytania, na które nie ma odpowiedzi. To trudna wiedza o tym, jakie pytania stawiać. Ale kogo o to zapytać, bo znów może nie być odpowiedzi. Może nie pytać. Tylko dziwić się i dziwić wszystkiemu. Jak wielka jest ta cząstka świata, którą jesteśmy w stanie poznać? Może łatwiej wierzyć niż myśleć? Wierzyć, że się wie, ale czy wiedzieć, że się wierzy? Nie znam odpowiedzi na te pytania. Czasem są to wątpliwości w stawianiu samych pytań, a nie czekanie na odpowiedzi, których nie ma i nie będzie. To najtrudniejsze do zaakceptowania, dowiedzieć się, że czegoś na co się czeka , nigdy nie będzie. Czy dotyczy to tylko mnie, czy innych też? To trudne pytanie: czego na koniec z pewnością nie będzie. Ale kogo o to zapytać?
18.08.2013.
KRÓTKA NOTKA BIOGRAFICZNA
Józef Krupa
Urodzony w 1931 roku w Radlinie – Biertułtowach. Wiek szkolny do matury w 1951 w Rybniku. Studia na wydziale malarstwa i dyplom w 1957 roku na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Od powstania w grudniu 1957 Telewizji Katowice pracownik etatowy z funkcją początkowo także operatora kamery, scenografa, a od 1960 głównego scenografa. Od 13. grudnia 1981 roku zwolniony, niezweryfikowany do pracy w jednostce zmilitaryzowanej. W przeciągu działalności scenograficznej autorstwo niezliczonej ilości projektów scenograficznych do teatrów tv, jak i programów rozrywkowych i innych. W czasie lat pracy w TV sporadyczne udziały w wystawach malarskich tutejszego okręgu ZPAP. Od odejścia z TV głównym zajęciem twórczym malarstwo, także źródłem utrzymania rodziny. Udział w wystawach i targach plastycznych. Uprawiane malarstwo ma charakter metaforyczny, są to Pejzaże Sceniczne będące jakby kontynuacją projektów scenograficznych. Po zaprzestaniu tego długoletniego cyklu powrót do malarstwa abstrakcyjnego, potem grafika komputerowa i uprawianie w miarę mobilności fotografiki. W okresie ostatnich kilkunastu lat pisanie krótkich powiastek, bajek, opowiadań sięgających często wydarzeń autobiograficznych, głównie dla przypominania sobie, a mniej innym.